czwartek, 15 maja 2014

Szpiedzy i tajemnicza przesyłka - uzupełnienie

                                                   

O działalności szpiegowksiej na terenach Przemyśla podczas budowy twierdzy możecie przeczytać w poście "Szpiedzy i tajemnicza przesyłka". Dzisiaj zamiast tekstu będzie kilka ilustracji będących uzupełnieniem do tekstu :)


Na początek pułkownik Alfred Redl –„Opernball-13”, szef Biura Ewidencyjnego – głównej centrali wywiadu i kontrwywiadu wojskowego cesarstwa austro-węgierskiego okazał się najsłynniejszym szpiegiem rosyjskim przed wybuchem I wojny światowej:


Postać na drugim zdjęciu to pułkownik Nikołaj Batiuszyn kierownik wywiadu dowództwa Okręgu Wojskowego Warszawa:


Teraz najciekawsza ilustracja - schemat działania szpiegowskiego aparatu fotograficznego ukrytego w główce spacerowej laski. Gdyby akcja filmów o agencie 007 rozgrywałaby się w XIX wieku z pewnością skorzystałby z takiego gadżetu: 


A na koniec fotografia słynnej Cafe Habsburg położonej przy ówczesnym Wybrzeżu cesarza Józefa Franciszka I w Przemyślu:




Spodobał Ci się post? Odwiedź koniecznie nasz fanpage i poleć go znajomym!


czwartek, 8 maja 2014

Ulica Grodzka - klasztor, kino i kasyno

       

W dawnych wiekach każdy, kto chciał wjechać z miasta do królewskiego zamku górującego nad przemyskim grodem musiał przejść lub przejechać przez ul. Grodzką biegnącą z południowo-zachodniego narożnika placu rynkowego do bramy Grodzkiej, przez którą wiodła droga do przemyskiego zamku.

 Ulica Grodzka położona na stromym terenie, biegnąca pomiędzy stromą skarpą wzgórza katedralnego z lewej strony i równie pochyłym terenem należącym do klasztoru dominikanów po prawej stronie, nie była gęsto zabudowana. Przez cale wieki po jej lewej stronie stały niskie parterowe lub jednopiętrowe domy o drewnianej bądź drewniano - murowanej konstrukcji. Około roku 1609 dominikanie zbudowali mur dzielący teren ich klasztoru od powstałego zapewne w tym samym czasie domu sióstr dominikanek, których konwent założyła w Przemyślu Magdalena Dobrostańska na mocy przywileju króla Zygmunta III Wazy z dnia 8 lipca 1591 r.

Z klasztorem dominikanek związana jest jedna z najpiękniejszych i romantycznych historii z dziejów miasta opowiadająca o śmiałym i romantycznym  wyczynie szlachcica Samuela Kurdwanowskiego, który w roku 1635 porwał z klasztoru swoją ukochaną Eleneorę Szczawińską, a następnie potajemnie ją poślubił.  Okazały budynek klasztoru powstał w roku 1620, a czterdzieści cztery lata później położono kamień węgielny pod budowę kościoła, którego budowę zakończono dopiero w 1693 roku. Świątynia posiadająca trzy ołtarze pod wezwaniem św. Katarzyny z Sieny nie przetrwała nawet stu lat. Kościół stojący prawdopodobnie po lewej stronie gmachu klasztoru został rozebrany przez austriackich zaborców na przełomie XVIII i XIX w. po kasacie klasztoru za czasów cesarza Józefa II. 

W budynku klasztornym został wówczas umieszczony szpital wojskowy, a  w roku 1890 w gmachu przy ul. Grodzkiej 8 urządzono  kasyno wojskowe dla przemyskiego garnizonu (k.u.k. Militär – Kasino In Przemyśl) po przeniesieniu szpitala wojskowego do nowopowstałego kompleksu budynków przy ul. Słowackiego.

Warto podkreślić, że również po odzyskaniu niepodległości gmach pełnił funkcję kasyna dla  kasyna wojskowego X Okręgu Wojskowego Przemyśl, a we wrześniu 1939 roku właśnie w dawnym klasztorze mieścił się sztab dowództwa obrony miasta. Po roku 1944 do czasów współczesnych również był to obiekt wojskowy, jeszcze kilka lat temu mieściła się w nim siedziba Wojskowego Klubu Garnizonowego, Garnizonowego, a także kino „Kosmos”. Obecnie w dawnym gmachu klasztoru dominikanek mieści się nowa siedziba Przemyskiej Biblioteki Publicznej im. Ignacego Krasickiego.


Panorama Przemyśla z widokiem na ul Grodzką. Zdjęcie ze zbiorów prywatnych M. Dumy.



            Patrząc na fotografię ukazującą panoramę Przemyśla, wykonaną prawdopodobnie w latach osiemdziesiątych XIX wieku, ujrzymy na pierwszym planie widok ul. Grodzkiej, której zabudowa niewiele się zmieniła od czasów kasaty klasztoru końcem wieku XVIII do czasów wykonania zdjęcia.  Według „Spisu ulic, placów i domów w mieście Przemyślu” z roku 1899 (Kalendarz przemyski na rok pański 1899, wyd. Józef Styfi) po lewej stronie ulicy było 9 domów, a z tego część były to zabudowania o charakterze wolnostojących „dworków”, oraz 5 budynków po prawej stronie ulicy idąc od Rynku zgodnie z numeracją. Dziś mało kto pamięta, że jeszcze przed wojną w miejscu obecnej skarpy stały malownicze dworki.  W czasie, kiedy powstała prezentowana fotografia jedynie w części ulicy położonej na wprost ul. Spadzistej (obecnej ul. W. Waygarta) i ul. Krętej (obecna ul. P. Kmity) stały już nowe piętrowe kamienice.  Dalej nowa zabudowa o charakterze wielkomiejskim powstawała w końcowej częsci ul. Grodzkiej (nr 17,19 i 21)., granicząc z ulicą Zieloną (obecna ul. F. Chopina), piętrowe kamienice stały również w części ulicy sąsiadującej z Rynkiem. Na wprost nieistniejącej drugiej bramy do ówczesnego  szpitala wojskowego, wciśniętej pomiędzy gmach poklasztorny, a niewielki, dziś nieistniejący dom J. Adamowskiego (Grodzka nr 10) widać na zdjęciu plac budowy nowego budynku. Na ulicy stoją furmanki z materiałami budowlanymi, a z ziemi wyłania się część piwniczna nowej kamienicy przy ul. Grodzkiej 15, której właścicielem końcem XIX wieku był Leon Schwarz. W budynku tym mieściła się również drukarnia prowadzona przez właściciela nieruchomości. Po prawej stronie nie istnieje jeszcze neogotycki budynek (obecnie nieistniejący budynek widoczny jest na pocztówce z roku 1910 r.)), na którego miejscu w okresie późniejszym zbudowano do dziś istniejący Gmach Domu Katolickiego Roma. Wielu dorosłych mieszkańców naszego miasta pamięta również Kino „Roma” mieszczące się w tym budynku z wielkim neonem rozświetlającym wąską ulicę Grodzką. Nie ma również kamienic stojących na wprost istniejących obecnie budynków prz Grodzkiej nr 1 i 3. Przy ul. Grodzkiej 3, gdzie obecnie mieści się między innymi siedziba zasłużonego dla miasta i regionu Instytutu Południowo-Wschodniego. Niegdyś mieściło się tam Towarzystwo „Niwa”, które było również właścicielem  kamienicy. 

Po lewej siedziba nieistniejącego juz kina Roma

         Niestety w czasie walk niemiecko-sowieckich w czerwcu 1941 roku kamienice przy ul. Grodzkiej przylegające poprzez podwórka do okazałego budynku Rynek 23, wraz z nim zostały zniszczone, a później rozebrane. Dziś trudno sobie wyobrazić, jak wąska była ul. Grodzka w swej początkowej części wychodzącej z południowo-zachodniego narożnika średniowiecznego Rynku. Jedna z najstarszych ulic miejskich raz na zawsze straciła swój wyjątkowy charakter.

Jacek Błoński



Zaciekawił Cię artykuł? Poleć go swoim znajomym :)

                                 

piątek, 2 maja 2014

Głaz chwały i pamięci – w rocznicę Konstytucji 3 maja


            Sto lat po uchwaleniu Konstytucji 3 maja przez Sejm Rzeczpospolitej Obojga Narodów mieszkańcy Przemyśla ustawili potężny granitowy głaz na szczycie zamkowego wzgórza. Monumentalny kamień przywieziony z podprzemyskich Ujkowic stał się dla przemyślan nie tylko pomnikiem upamiętniającym epokowe osiągnięcie polskiej myśli politycznej, lecz również symbolem ciągłości istnienia narodu, a także jego nieustannych dążeń do odzyskania pełnej niepodległości. Inicjatorem powstania pomnika był Leonard Tarnawski. Od momentu powstania pomnika polscy mieszkańcy przemyśla właśnie przy nim organizowali manifestacje i wiece z okazji kolejnych rocznic pierwszej w Europie, a drugiej w świecie po amerykańskiej konstytucji demokratycznej ustawy zasadniczej. W czasie zaboru austriackiego tysiące osób słuchało z wypiekami na twarzy płomiennych mów wybitnych patriotów i działaczy społecznych i politycznych, na czele z inicjatorem powstania pomnika, Leonardem Tarnawskim.

Granitowy głaz z Ujkowic – pomnik Konstytucji 3-go Maja, ustawiony z okazji setnej rocznicy uchwalenia konstytucji. 
             Niestety, patriotyczne manifestacje nie zawsze były tolerowane przez władze. Dwa lata później, 2 maja 1893 roku doszło do ataku policji na  przemyską młodzież, powracającą  na Zasanie z uroczystej wieczernicy na wzgórzu zamkowym. Wielkie oburzenie wśród przemyślan wzbudził fakt, że policjanci rzucili się na bezbronną młodzież, uzbrojeni w broń białą. Brutalnie zaatakowani młodzi synowie przemyskich rzemieślników, byli członkami przemyskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” , którzy przy pamiątkowym głazie uczcili powstanie Konstytucji 3 maja.

            Z czasem obchody kolejnych rocznic Konstytucji 3 maja stały się wielkim świętem, w którym przemyślanie coraz śmielej manifestowali swój patriotyzm i przywiązanie narodowej tradycji. 3 maja 1907 roku w wielkiej manifestacji wzięło udział ponad osiem tysięcy mieszkańców miasta. Dla austriackich władz był to miażdżący pokaz siły polskiego patriotyzmu, pomimo ponad stu trzydziestu lat niewoli. Uroczystości z okazji uchwalenia ustawy zasadniczej z roku 1791 trwały dwa dni. Pierwszego dnia, w sobotę w sali przemyskiego „Sokoła” (obecny budynek Centrum Kulturalnego) aktorzy-amatorzy z Towarzystwa Dramatycznego im. A. Fredry Fredreum i Towarzystwa Sportowego „Sokół’ przedstawili licznie zgromadzonej publiczności przedstawienie „Kościuszko pod Racławicami”.

Pochód z okazji święta 3-go Maja w Przemyślu w roku 1907. 


Nazajutrz, po uroczystej mszy w kościele Serca Jezusowego celebrowanej przez księdza biskupa Fischera, ksiądz Rawski wygłosił kazanie na temat ślubów króla Jana Kazimierza i Konstytucji 3-go Maja. Końcowym przesłaniem do licznie zgromadzonych w samej świątyni i wokół niej wiernych był apel o jedność i wspólną pracę. Po zakończonym nabożeństwie ruszył pochód ulicą Asnyka w kierunku Rynku. W słoneczne, niedzielne popołudnie tysiące ludzi ruszyło w wielkiej manifestacji polskości. Wbrew nawoływaniom niewielkiej grupy przeciwników w pochodzie brali udział ludzie wszystkich stanów. Ówczesna „Gazeta Przemyska”relacjonowała: Na czele szła dziarska orkiestra gimnazjalna. Za nią młodzież gimnazjalna w szeregach z pp. Profesorami i p. dyrektorem Stojanowskim. Następnie setka sokołów podzielona na cztery plutony ze sztandarem. Dalej Towarzystwa Gwiazda, im. Kościuszki, Koło Pań i Panów T.S.L., robotnicy z czytelni im. Borelowskiego, włościanie, szkółki wiejskie, a dalej, tysiące, tysiące publiczności wszystkich stanów. Wspaniały ten pochód[…] liczył 7000-8000głów przesunął się z powagą wśród dźwiękach orkiestry młodzieży gimnazjalnej i pieśni patriotycznych ulicami […] i gdy czoło pochodu sięgało Rynku – koniec był jeszcze na ul. św. Jana.”.

 Pod pomnikiem narodowego wieszcza w Burmistrz Przemyśla Franciszek Doliński wygłosił gorącą przemowę do zebranych tłumów. Następnie, ku zdumieniu części zebranych, głos zabrał nieznany im człowiek w zwykłym chłopskim ubraniu. Mówcą w lnianej siermiędze był chłop z Wyszatyc o nazwisku Żyga. Przemówienie przedstawiciela stanu chłopskiego zakończyło jedną z największych manifestacji z okazji święta 3-go Maja w galicyjskim Przemyślu.

                                                                                 Jacek Błoński